<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Gwardia Godryka Gryffindora</title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</link>
<description> Gwardia Godryka Gryffindora</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Nad brzegiem jeziora.</title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28168#p28168</link>
<guid isPermaLink="false">28168@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[*Wolnym krokiem szła obok tafli wody.Patrzała przed siebie, samotność coraz bardziej jej dokuczała pamiętała jeszcze chwile kiedy było tu pełno osób.Usiadła i oparła się o drzewo spojrzała na jezioro i uśmiechnęła się lekko wiele rzeczy wiązało ze sobą miłe wspomnienia.Posmutniała zawsze łudziła się , że może jednak wszystko wróci do normy i uczniowie znów zawitają do szkoły ,lecz Khat szybko straciła nadzieję i dotarło do niej ,że nigdy już nie będzie tak jak dawniej.*]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 17 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 17 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28167#p28167</link>
<guid isPermaLink="false">28167@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie wiedział, czy Emily pamiętała to miejsce, ale to tu miał ją tylko dla siebie. To było prawie dokładnie trzy lata temu! Tyle czasu już minęło i tyle się wydarzyło, a on dalej czuł to samo co wtedy. Położył wampirzycę delikatnie na ziemi i po chwili już leżał obok niej. Nie bardzo wiedział co może zrobić w tej sytuacji. Emily wyraźnie dawała mu znaki, że już się nim znudziła, że stał się dla niej obojętny i nic nie wart. Westchnął tylko i czekał na spadające gwiazdy. Kątem oka spoglądał na nią ciekaw jej reakcji.]]></description>
<pubDate>Czwartek 9 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Czwartek 9 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28166#p28166</link>
<guid isPermaLink="false">28166@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tak był przewidywalny. I to nawet bardzo, ale nie miał zamiaru już niczego między nimi psuć. A trzeba przypomnieć, że ostatnim razem to ona doprowadziła do ich rozstania, ale to teraz nieważne. Nie o to w tym wszystkim chodzi. On nie będzie jej wypominał tego co było kiedyś. Oboje popełnili parę błędów, a mężczyzna chociaż próbował je naprawić.<br /><strong> -Zobaczysz. -</strong> szepnął cicho trochę... nieważne. Chyba popadł w chwilą nostalgię. Po chwili już ich nie było w zamku.]]></description>
<pubDate>Czwartek 9 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Czwartek 9 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28165#p28165</link>
<guid isPermaLink="false">28165@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Chodźmy&quot; będąc niesioną nabierało zupełnie nowego znaczenia. Emily na rękach Pata czuła się niczym marionetka. Nie, lepiej szmaciana lalka, bez żadnych trybików i drutów. Jej nogi i ramiona poruszały się w rytm kroku mężczyzny. Ile razy by się nie spotykali tyle razy wiedziała, co się wydarzy. Był taki przewidywalny. Najpierw spierdolił, potem próbował naprawić. Życie miłosne Emi było niczym brazylijski tasiemiec. <br />-Dokąd tak właściwie mnie ciągniesz?-Zapytała zmęczona całym tym cyrkiem. Odzyskała już siły, nie potrzebowała pomocy jednak zacisnęła zęby nie mówiąc ani słowa by uniknąć kolejnego głupiego tekstu.]]></description>
<pubDate>Czwartek 9 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Czwartek 9 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28164#p28164</link>
<guid isPermaLink="false">28164@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A on nie to miał na celu. To znaczy to, ale w innym znaczeniu. Nie chciał sprawić by płakała. Klęknął przy niej ostrożnie, jakby bojąc się, że Emily zaraz się rozpadnie, bo i tak wyglądała.<br /><strong> -Wybacz. Chcę po ptostu... chodźmy. </strong> <br />Podniósł ją bez słowa, a po chwili już ich tam nie było. Pat niósł wampirzycę na rękach. Jego twarz nie wyrażała nic, oprócz lekkiego wyrazu tajemniczości nie można było dostrzec nic.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28163#p28163</link>
<guid isPermaLink="false">28163@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Emily lekko zdezorientowana nagłą zmianą nastroju Pata przekrzywiła lekko głowę na bok wpatrując się w jego twarz. Schowała twarz w dłoniach. Jak zwykle. Cokolwiek robiła, nieważne jak bardzo by się starała-efekt zawsze był odwrotny.<br />-Pat... To wszystko mnie przytłacza, nie rozumiesz?-Spytała a dłonie tłumiące jej głos przeszkadzały w zrozumieniu treści.-Po prostu nie chce myśleć o tym, gdzie jest Oliver, nie chcę myśleć o tym, kogo kocham, nie chcę do tego wracać!-Niemal wykrzyknęła i zaszlochała cicho. Dlaczego? Dlaczego nawet wtedy, kiedy sprawy zdają się układać jest jeszcze gorzej? <br />-Chciałam przy Tobie zapomnieć o tym całym cyrku, o problemach... Ale jak widzę Ty chcesz mi o nich przypominać.-Powiedziała już z odsłoniętą twarzą, po której spływały łzy. Twarz była niezmienna, niepokazująca żadnych emocji.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28162#p28162</link>
<guid isPermaLink="false">28162@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Więc wrócił tu po nic? Tylko żeby zaspokoić jej zapotrzebowanie na osocze i hemoglobinę, oraz inne składniki krwi? Szybko odpakował czekoladę i zaczął jeść. Chyba dość już się wygłupił swoimi tekstami, więc wolał zatkać sobie usta, aby już nie pisnąć ani słowa. Spojrzał na nią kątem oka i oczyścił swój umysł ze wszystkich myśli. Jak widać ten czas bez wszystkich nie poszedł na marne.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28161#p28161</link>
<guid isPermaLink="false">28161@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zignorowała jego wypowiedź jak to zwykle miała w zwyczaju. -Lepiej zjedz tą czekoladę-Wymamrotała widząc, że mężczyzna opada z sił.-To nie żarty, zrobisz krok i się przewrócisz. Jesteś na tyle duży by sam zjeść czy mam Cię nakarmić?-Zapytała unosząc brew, lecz na jej twarzy malował się cień uśmiechu. Oparła się o ścianę i zsunęła się na podłogę. Podciągnęła kolana pod brodę i wpatrywała się w niego. Nie miała ochoty rozmawiać o tym, co czuła, nie chciała wracać do przeszłości. Wystarczająco &quot;głosne&quot; były jego myśli.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28160#p28160</link>
<guid isPermaLink="false">28160@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Poczuł, że robi mu się trochę słabo. Oczywiście zbladł trochę na twarzy, ale jego krew regenerowała się znacznie szybciej niż u normalnych ludzi. Uśmiechnął się i przyjął z wdzięcznością czekoladę. W nagrodę złożył na jej ustach namiętny pocałunek, pełen pasji i namiętności. Po chwili jednak oderwał się od niej. Nie wiedział, czy ona coś do niego czuła, czy jednak nie. Nie chciał mieć w niej wroga, bo naprawdę coś do niej czuł. Naprawdę mu na niej zależało. Chciał ją tylko dla siebie. Chciał zniszczyć Olivera, bo nie był w stanie się nią dzielić. Nie mógł pozwolić, by ktoś inny miał ją w swoim posiadaniu, by ktokolwiek inny dotykał jej ust, by ktoś inny dotykał jej talii.<br /><strong> -Nie chcę Cię znów stracić. </strong><br />Powiedział śmiertelnie poważnie, jakby od tego zależały los świata. I rzeczywiście tak było. Jego wszechświat nie istniał bez Emily, miał nadzieję, że jej świat miał tak samo z nim. Chciał, żeby powiedziała coś, aby dała mu jakiś znak.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28159#p28159</link>
<guid isPermaLink="false">28159@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[[&quot;ze kobieta jest w nim&quot;. no leze XDD ]<br /><br />Jeszcze kilka łyków, nie za dużo. Choć chciała więcej, wiedziała, że musi przestać by mężczyzna nie opadł z sił. Powoli wysunęła palce z jego splątanych włosów. Delikatnie wysunęła kły. Zlizała krew wypływającą ze świeżej rany i otarła wargi dłonią. Przechyliła jego głowę z powrotem. Odzyskiwała świeżość umysłu.<br />-Jeśli zdecydujesz się znowu zniknąć to przynajmniej będziesz mieć pamiątkę w postaci blizny.-Wskazała palcem na ranę i uśmiechnęła się blado-Dziękuję.-Dodała ciszej.-Potrzebujesz odpocząć, wypiłam z litr. A to 1/5 całej krwi płynącej w Twoim organiźmie. <br />-I nie zgrywaj chojraka.-Poprosiła, wyczarowując tabliczkę mlecznej czekolady z karmelem.-niegdyś jej ulubionej. Podała ją chłopakowi mając nadzieję, że będzie smakować.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28158#p28158</link>
<guid isPermaLink="false">28158@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[To było jak z pobieraniem krwi. Ukłucie i uczucie ssania. Tak działały na niego usta Emi. Nie bolało, nie aż tak jak mogłoby się wydawać. W gruncie żeczy to było nawet przyjemne. Lepsze od całowania. Czuł, że kobieta jest w nim, że dzielą się czymś intymnym, czymś nienaturalnym. Przyciagnął ją gwałtownie do siebie i odchylił lekko głowę, aby dać jej lepszy dostęp do swojej skóry na szyi. <br /><em> Nie krępuj się. Pij, Skarbie. Jestem cały dla Ciebie. </em><br />Nie wiedział co go podkusiło, ale taka myśl wpadła mu do głowy. Chciał potrząsnąć głową, aby się tego pozbyć, ale nie był w stanie, bo ktoś mu się przyssał do szyi. W gruncie rzeczy był szczęśliwy, że to ona pije jego krew. Zastanawiał się jak odczuwała jego smak.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28157#p28157</link>
<guid isPermaLink="false">28157@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zawahała się, jednak tylko przez chwilę-instynkt wampira zwyciężył. Wpatrywała się jeszcze przez krótki moment w pulsującą żyłę na jego szyi po czym odchyliła jego głowę delikatnie do tyłu.<br />-Jesteś pewien?-Zapytała przymykając oczy i nie czekając na odpowiedź powoli zbliżyła kły do cienkiej skóry mężczyzny.-Postaram się być delikatna-Obiecała szeptem a jej ostre kły przebiły skórę. Zamknęła oczy do końca. Jedną rękę wplątała we włosy Pata rozkoszując się ciepłą, świeżą krwią. Każdy miał inny smak. To zupełnie jak z zapachem ciała-nie ma dwóch identycznych. Słodkawo-metaliczna ciecz wypełnia jej usta. &quot;Spokojnie, kontroluję się. Zjesz czekoladę i będzie po bólu&quot;-Przesłała mu myśl.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28156#p28156</link>
<guid isPermaLink="false">28156@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Przełknął ślinę. W jego żyłach płynęła krew, której sam nie potrzebował. Był w końcu jednym z nieśmiertelnych. Odsłonił swoją szyję. Ne wiedział co się stanie kiedy ona, Emily, wampirzyca, wgryzie się w jego skórę i zacznie pić jego krew. Wiedział jednak, że nie oże zostawić jej na głodzie. Musiał jej jakoś pomóc, jakoś ją nakarmić. Może i to był głupie, ale chciał, aby była z nim szczęśliwa, aby było jej z nim dobrze. Spojrzał jej w oczy i wyszeptał cicho.<br /><strong> -Pij. Na twoje zdrowie. </strong><br />Wciągnął powietrze i czekał na to aż wgryzie się w jego szyję, aż zanurzy w nim swoje zęby i zacznie ssać. To było jednocześnie straszne jak i strasznie podniecające. Położył dłonie na jej talii i ścisnął ją mocno jak przystało na &quot;demona&quot;.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28155#p28155</link>
<guid isPermaLink="false">28155@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Emily zignorowała zapytanie. Najwyraźniej Oliver był zajęty czymś innym. Z resztą tak jak każdy inny facet, który pojawił się w jej życiu on również miał w zwyczaju znikanie w najmniej oczekiwanym momencie i manipulowanie emocjami, które skutkowało silną depresją u wampirzycy. Dziewczyna dała się pociągnąć niczym marionetka. Była wycieńczona fizycznie i psychicznie. <br />-Muszę coś zjeść... -Wymamrotała w końcu unikając jego spojrzenia. Czuła się zawstydzona tą potrzebą, zupełnie tak, jakby mogła ją kontrolować. Na samą myśl o zimnej krwi znajdującej się w jej gabinecie robiło się jej niedobrze.]]></description>
<pubDate>Âroda 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl/viewtopic.php?pid=28154#p28154</link>
<guid isPermaLink="false">28154@http://www.gwardiagodrykagryffindora.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Pokiwał głową. Pocałował ją w czoło. Tak na marginesie... nie był śmiertelnikiem. Przecież miał te swoje tam... coś. Tego demona. Potwora. Wciągnął jej cudowny zapach i pociągnął ją do wyjścia. Przy progu pokoju życzeń zatrzymał się. Musiał o to spytać. Po prostu nie dał rady. Wciąż myślał o tym dlaczego ją zostawił po raz pierwszy, bo oboje musieli przyznać, że trochę tych rozejść było. Wziął głęboki oddech, aby trochę przemyśleć to co chciał powiedzieć.<br /><strong> -Emily...? Co z twoim chłopakiem? </strong><br />Nawet nie musiał oddychać, a jednak ludzkie odruchy w nim zostały. Nie mógł ich opanować, ale czasem to bardzo pomagało. Zwłaszcza przy zwykłych ludziach. Przy zwykłych ludziach i mugolach. Przejechał palcem po jej policzku. Niezwykle delikatnie i czule dając upust swoim emocjom.]]></description>
<pubDate>Wtorek 9 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 9 WrzesieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
